Zauważasz, że większość tego, do czego dążymy zależne jest od innych ludzi, zbiegów okoliczności warunkowanych posiadaniem szczęścia w życiu. Rozglądamy się wokół siebie i widzimy wszystko to, o czym marzymy w zasięgu innych rąk, ale nie naszych. Czujemy się zdezorientowani, że przecież tak się staramy, a nie mamy z tego takich korzyści, jakich oczekujemy.
Na wstępie przywołałam fragment piosenki Krzysztofa Krawczyka i Edyty Bartosiewicz – Trudno tak. Wybór tych słów nie jest przypadkowy. Bycie ze sobą, ale i bycie bez siebie jest próbą. I chociaż tekst refrenu odnosi się do relacji dwóch osób, spróbuj jeszcze raz go przeczytać, zwracając go tylko do siebie.
Cały sekret tkwi w spójności: zjednoczenia, jedności, kompatybilności nas samych ze sobą. Kiedy wszystko w nas zazębia się, jakość życia automatycznie się poprawia. A to powoduje, że inaczej postrzegamy świat. Staje się on wtedy przyjazny, nabiera kolorowych barw, a w nas zachodzi poczucie spełnienia. Kiedy tego brakuje, tracimy wobec siebie sympatię, często nie zdając sobie z tego sprawy. Tracimy szacunek wobec innych, ale przede wszystkim i wobec siebie.
Jak to zrobić?
Istotą jest poznanie samego siebie. Możesz poświęcić na to czas, analizując swoje życie, odkrywając swoje pragnienia, lęki czy aspekty życia, które Cię blokują. Nie jest to proces łatwy ani krótki. Poznanie siebie wymaga wnikliwej obserwacji nas samych w różnych sytuacjach, weryfikacji planów i możności, a także chęci ich urzeczywistnienia, oraz dostrzeżenia naszych wad i blokad, przez które np. nie utrzymujemy prawidłowych relacji z ludźmi. Kiedy już poszerzymy tę wiedzę, to kolejnym bardzo trudnym krokiem jest wcielenie ich w życie.
Chociaż podane wskazówki są podane w bardzo okrojonej formie, służąc inspiracji ku poszerzaniu samoświadomości, to tak naprawdę jest to niezwykle ważny temat. Bo miłość, szacunek i chęć spędzenia życia z samym sobą, możesz być pewnym, zapunktuje na przyszłość.



