Dlaczego piszę o tym teraz?
Dlaczego nie bezpośrednio o Powstańcach?
Otóż, te poległe mury, wśród których padały krople krwi tych, którzy zdecydowali się walczyć z okupantem już zawsze bedą naznaczone odwagą i męstwem poległych. Każda z dusz uczestnicząca w walce została złamana. Jedne pokonała śmierć, a inne klęska powstania. Te dusze podobnie jak Stare Miasto, zburzono. Tym duszom, tak jak Starówce – nadano drugie życie. W bólu, na zgliszczach, ale z wdzięcznością i w chwale.
Gdybym na murach kamienic zauważyła oznaki wandalizmu chyba serce by mi pękło z powodu ludzkiej bezduszności. Tak samo pęka mi serce, gdy nam, ludziom współczesnym daje się przyzwolenie na ocenianie i niestosowne komentarze wobec takich jak Powstanie Warszawskie, historycznych wydarzeń (pomijam badania historyków). Czy mamy prawo oceniać ówczesne wybory tylko dlatego, że jesteśmy mądrzejsi o 75 lat? Czy możemy gardzić ludźmi, których jedyną intencją było uwolnienie się od okupanta? I czy mamy prawo oceniać siebie nazwajem? Każda historia ma swój początek i koniec. Każda przynosi skutki. To, że Powstanie Warszawskie zakończyło się klęską nie oznacza wcale, że rzeczywiście taki był jego koniec. Jak myślicie, co zyskali sami Powstańcy? A co zyskaliśmy dzięki nim my? Czego nas nauczyli? Co nam pokazali?
Bo to symbol, symbol walk, w których jako naród braliśmy i bierzemy udział. Symbol tego, że nigdy nie można pozostawać obojętnym na dyktaturę i ograniczanie autonomii, zarówno wobec pojedynczych jednostek jak i całości. Sposobów na określenie swojego stanowiska jest wiele. Czasem nie tak istotny jest sam efekt, jak fakt, że się próbowało uwolnić z rąk oprawcy. I za to jestem Powstańcom wdzięczna.
Kiedy po powstaniu szacowano straty, jakie poniosła Warszawa zastanawiano się, co zrobić ze stolicą: zostawić czy przenieść do innego miasta (konkretnie Łodzi)?
Wracając do początku mojej wypowiedzi, opisu spacerów po warszawskiej Starówce, chyba nie muszę podkreślać swojego stanowiska co do ostatecznej decyzji wobec stolicy Państwa Polskiego. Cieszę się, że nie pozostawiono Warszawy samej sobie tylko doceniono trud, jaki przeszła. Mam nadzieję, że sami Powstańcy właśnie takim zaszczytem będą okrywać się zawsze.
Cześć i chwała Bohaterom!



