Zawsze lubiłam obserwować ludzi, ich codzienne sprawy i zastanawiać się nad tym, co dzieje się trochę głębiej.
W 2017 roku, jeszcze podczas studiów, te rozmyślania dostały swoje miejsce. Tak powstał Miętowy Kokos.
Zajrzyj do tekstów ↓

Trzy teksty, od których można zacząć poznawanie Miętowego Kokosa.

Na pierwszy rzut oka — niewiele. I może właśnie w tej przewrotności od początku było coś mojego.

Mięta najpierw była dla mnie po prostu czymś świeżym, przyjemnym i odświeżającym.
Napar z mięty chłodzi, pozwala na chwilę się zatrzymać, nabrać dystansu i odetchnąć. Z czasem właśnie dlatego zaczęłam kojarzyć miętę ze zmianą — dobrą zmianą.
Taką, która pozwala przewietrzyć myśli, spojrzeć na coś inaczej i zrobić miejsce na to, co nowe.
Znaczenie ma dla mnie również sam miętowy kolor. Zieleń kojarzę z siłą witalną, równowagą, spokojem i nadzieją.
Miętowy ma w sobie także lekkość bieli i odrobinę niebieskiego. Biel przywodzi mi na myśl czystość, a niebieski — kreatywność, duchowość i pokój.
No i poza całą filozofią... po prostu bardzo lubię ten kolor. 🙂
Z kokosem zaczęło się znacznie mniej filozoficznie: po prostu uwielbiam jego smak i zapach.
Później zaczęła fascynować mnie jego uniwersalność. Jeden niepozorny owoc może dawać wodę, miąższ, mleko czy olej, a nawet jego twarda łupina może dostać kolejne życie.
Z czasem pomyślałam, że trochę podobnie jest z człowiekiem.
Z zewnątrz możemy wydawać się twardzi, zamknięci albo niepozorni. Przykrywa nas skorupa doświadczeń, lęków i różnych sposobów obrony.
A wewnątrz mieści się całe bogactwo życia: nasze historie, potrzeby, możliwości, pragnienia, wrażliwość i wszystko to, czego często nie da się zobaczyć przy pierwszym spotkaniu.
Człowiek ma w sobie zdecydowanie więcej, niż widać na pierwszy rzut oka.

Taką mam definicję spoTKANIA z człowiekiem: nie zatrzymywać się na skorupie.